Utopili kukłę Giertycha w Wiśle
Warszawska młodzieżówka SDPL powitała wiosnę, topiąc w Wiśle marzannę pod postacią ministra oświaty. „A kysz, wszechpolska maro!” - krzyczeli, wrzucając kukłę do wody.
Pierwszego dnia wiosny czworo członków stowarzyszenia Młoda Socjaldemokracja oraz radny Socjaldemokracji Warszawy Bartosz Dominiak przynieśli nad brzeg Wisły nietypową marzannę. Wypchana kukła miała wyciętą z gazety twarz Romana Giertycha, ubrana była w pomazany markerem szary T-shirt i granatowy krawat.
Dlaczego padło na ministra oświaty? Według przewodniczącego stowarzyszenia Juliusza Buszty wybór był bardzo prosty.
- Gdyby przeprowadzić sondaż wśród młodzieży na najbardziej szkodliwego polityka, to nie ma wątpliwości, że wygrałby obecny minister oświaty - przekonywał. Zatopienie Giertycho-marzanny symbolizować ma odejście ciężkich chmur, z których spadło mnóstwo śniegu w postaci szkodliwych pomysłów ministra. Chcielibyśmy, żeby nadeszła wiosna dla polskiej szkoły, żeby stała się otwarta i przyjazna.
- Jest jedna zasadnicza różnica pomiędzy starym obrządkiem topienia marzanny a naszą akcją - dodał radny. Zima wraca przecież po dziewięciu miesiącach, a my mamy nadzieję, że ideologia Giertycha zniknie na zawsze. Proponuję zaklęcie: „A kysz, wszechpolska maro!”.
Wrzucając marzannę, Buszta niechcący przetrącił Giertychowi głowę i połamany minister popłynął smętnie w dół rzeki. Akcja topienia tzw. Giertychanny przeprowadzona wczoraj została w kilku innych miastach Polski - Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Białymstoku. Ogólnopolskiej inicjatywie stowarzyszenia Młoda Socjaldemokracja przewodziły słowa: „Giertych w wodzie, luz w narodzie”.
Źródło: Gazeta.pl Warszawa
Magdalena Korczycka
Fot. Grażyna Jaworska / AG








