Podwieziemy babcie do urn wyborczych

dzisiaj jest wtorek, 6 stycznia 2009 roku
English Français
menu
sms w akcji!
Podwieziemy babcie do urn wyborczych
19.10.07

Podwieziemy babcie do urn wyborczych

Członkowie młodzieżówek w czasie przedwyborczym wieszają plakaty, rozdają ulotki i przekonują, że trzeba iść głosować

Przemek Mamrot, Jakub Słowiński i Rafał Witkowski są zafascynowani polityką. Pierwsi działają w Młodej Socjaldemokracji, ostatni w Młodych Demokratach.

Przemek jest uczniem III klasy Liceum Ogólnokształcącego w Rypinie, a od lipca br. przewodniczącym Młodej Socjaldemokracji. Sam jeszcze nie może głosować, ale robi wszystko, by zachęcić do tego starszych kolegów i koleżanki. Zorganizował z rówieśnikami szkolne prawybory (wygrało je Prawo i Sprawiedliwość oraz Lewica i Demokraci), na lekcji wiedzy o społeczeństwie z Elżbietą Ołdakowską uczniowie prezentowali programy poszczególnych frakcji politycznych.

– Życie w państwie demokratycznym polega nie tylko na wypełnianiu obowiązków, ale także na korzystaniu z praw, np. prawa wyborczego. Nasi dziadkowie i rodzice mogli o nim tylko pomarzyć, dlatego każdy powinien iść na wybory – mówi Przemek. W jego opinii tylko lewica ma realny plan na poprawę poziomu życia. Chce aktywnie uczestniczyć w zmienianiu Polski – wybiera się na politologię, angażuje się w politykę.

Jakub Słowiński, klasa II LO, też socjaldemokrata. Przekonuje: – Nie możemy pozwolić, by inni głosowali za nas, bo jak ludzie nie pójdą na wybory, to inni za nich zagłosują. Powinniśmy sami zdecydować, jakie państwo powinno być w przyszłości.

LiD jeszcze w tych wyborach będzie musiał się obejść bez głosu Kuby. Ale on ma swoją wizję państwa – opiekuńczego, z dobrze działającą publiczną służbą zdrowia. Interesuje go też ekologia. Stara się zorganizować na naszym terenie grupę wolontariuszy Greenpeace. Za rok zdaje maturę i zamierza studiować prawo lub stosunki międzynarodowe.

Rafał Witkowski, Młody Demokrata od ponad roku, uczy się w III klasie Liceum Profilowanego w Zespole Szkół nr 2 w Rypinie. W przeciwieństwie do kolegów z SDPL, może już głosować. Wspólnie z socjaldemokratami chciał w szkole zorganizować debatę polityczną, ale pomysł nie spotkał się z aprobatą nauczycieli i dyrekcji. Mimo tego nie poddaje się w namawianiu rówieśników do udziału w wyborach: – Nie po to nasi przodkowie, dziadkowie, walczyli o demokrację, byśmy nie wykorzystali teraz tego, co mamy.

Rafał wybiera się na politologię i – jak Przemek – chce zajmować się polityką zawodowo i walczyć o sprywatyzowanie służby zdrowia: – Każdy powinien sam decydować o tym, jakiemu ubezpieczycielowi przekazuje swoje składki na ubezpieczenie.

Politycznymi autorytetami dla Przemka i Kuby są Marek Borowski i Bogdan Lewadowski. Rafałowi podoba się szczególnie postawa Bronisława Komorowskiego i profesora Władysława Bartoszewskiego. Wszyscy trzej uważają, że w niedzielę minimum co drugi Polak postawi krzyżyki przy nazwiskach wybranych kandydatów do Sejmu i Senatu.

Kto schowa babci dowód?

Przemek: – Ja nie, uświadomię za to, że warto głosować. Nawet gdybym wiedział, że babcia popiera Radio Maryja, to bym ją podwiózł.

Kuba: – Moi dziadkowie są wykształceni i bardzo uświadomieni politycznie. Dziadek uczył historii, babcia geografii. Na pewno pójdą na wybory.

Rafał: – Nie schowam babci dowodu, bo każdy ma prawo do głosowania, niezależnie od tego, jakie ma poglądy.

Źródło: Gazeta Pomorska
Adrianna Błaszkiewicz

^powrót na górę